O domowej codzienności

Cywilizacja

10Co ciekawe, Cywilizacja, czyli my, jest dość często wspominana jako wkurzająca rzecz. Dlaczego tak się dzieje? To bardzo proste – mamy siebie wzajemnie dość. Każdy chciałby usytuować się gdzieś z boku, mieć święty spokój, w końcu zastać to, czego chciał. Tkwienie w korku, napady, zakazy, nakazy, problemy, polityka, pieniądze – wszystkie te wytwory ludzkości składają się na to, że ludzie zwczajnie w świecie mają dość samych siebie. Dlatego wiele z nich myśli o pustelniczym życiu, odgradzaniu się od innych własnym domem. To jest zrozumiałe – liczba ludności się coraz bardziej powiększa i życie w ciągłym ścisku mentalnym, kulturalnym i ekonomicznym może naprawdę wykończyć. Często ludzie po prostu świrują i robią bardzo głupie rzeczy, jak np. wariują, wychodzą na ulicę i strzelają do niewinnych ludzi, napadają na szkoły, szpitale i wszędzie sieją śmierć, ponieważ nie mogą wytrzymać już zgiełku, hałasu. Nie jest to postawa godna pochwały, żeby nie było, ale należy pamiętać, że to ludzie ludziom wyrządzają taki los. To ogólnie smutne, że świat doprowadza normalnego człowieka, który miał ułożone życie, rodzinę. Nie to, żeby brak zachowania konwenansów przy stole był zły, ale są pewne zasady. Nie chodzi już o układ ułożenia widelców i łyżek, czy położeniu dodatkowo chusteczek do wycierania buźki. Chodzi raczej o mlaskanie. Nie ma zbyt wiele gorszych rzeczy niż mlaskanie osoby po drugiej stronie stołu, to może doprowadzić do prawdziwej furii i może też zepsuć apetyt. Już poza stołem, ale również dotyczące jedzenia wkurzające rzeczy mogą należeć do nie mycia po sobie naczyń. Mówi się, że mycie po sobie to pomoc domowa dla pani gospodyni, ale prawda jest taka i zawsze taka będzie, że mycie talerzy po sobie to jest obowiązek, a nie żadna pomoc. No bo wyobraźcie sobie, że zapraszacie do mieszkania kilka osób, każde z nich skończyło jeść, niektórzy niedojedli i pozostało się tylko patrzeć jak rośnie sterta naczyń w zlewie i z ciężkim sercem zabrać się do ich zmywania, kiedy goście sobie pójdą, najedzeni i weseli. Co gorsza, nie można myć naczyń przy gościach, bo tak przecież nie wypada, prawda? W ogóle to dodatkowo największym zdenerwowaniem ludzi cieszą się konwenanse zachowania przy stole w ogóle, czyli te, podczas których proces jedzenia należy traktować jako obrzęd religijny, pełen skupienia i szacunku. Nuda.

Kategoria: Codzienność
Tagi: godny, hałas, ludzie, odgradzanie, pochwała, prosty, skład, ulice, wspomnienie

List

34Kate jak zwykle poszła do szkoły. Nie spodziewała się, że Drew przyjdzie, bo wcześniej zapowiadał, że go nie będzie. Drew to był jej wymarzony chłopak.Kate weszła pewnym krokiem do szkoły. Jak zwykle panował tam Halas. Trudno było bez hałasu, skoro do szkoły uczęszczało około 1000 uczniów. Mimo ogromnej ilości ludzi, Kate lubiła swoją szkołę. Tym bardziej, że zakochała się w pewnym chłopaku. Był on starszy od niej o rok. Jednak utrzymywali ze sobą dobre kontakty. On kumplował się z jej przyjaciółką, więc dobrze się znali. Razem się spotykali na pizze, chodzili po mieście. Byli zgraną paczką. Kate jednak w końcu się w nim zakochała. Nie mogła uwierzyć, a jednak coś do niego czuła. Nie chciała tego, ale miłość nie wybiera. Dużo czytała o miłości i wiedziała, ze to piękne uczucie, lecz nie chciała go przeżyć z kolegą. Lubiła go wcześniej, ale nie pomyślała, ze go pokocha. Tego dnia widziała jak się jej przyglądał. Nie tak jak zwykle miał to w zwyczaju. Patrzył na nią jak na dziewczynę, a nie jak na kolegę. Poczuła się szczęśliwa. Nie mogła uwierzyć. Może on też coś do niej czuł. Postanowiła to sprawdzić. Do głowy przyszła jej pewna myśl, lecz nie mogła się odważyć jej spełnić. Razem z Julią, Kate wymyśliła list. Julia napisze list, w którym będzie informacja do Drew, czy jemu podoba się Kate.Kate i Julia jak zwykle wieczorem siedziały i rozmawiały o szkole, chłopakach, koleżankach i całej reszcie. Julia zapytała w końcu, co z Drew. Kate nie mogła odpowiedzieć na to pytanie. Powiedziała tylko, że rozwiązywała testy i wszędzie wychodził pozytywny wynik. Julia wybuchła śmiechem, gdy się o tym dowiedziała. Powiedziała, że trzeba się dowiedzieć osobiście od Drew czy Kate mu się podoba. Powiedziała, że albo Kate sama to zrobi albo Julia obejmie dowodzenie. Kate była zbyt nieśmiała. Julia wymyśliła list. Pytała w nim czy Kate według Drew jest fajna i ładna, jako dziewczyna i czy mu się podoba. To wszystko podpisała swoim imieniem i nazwiskiem. Kate nie była pewna czy to dobry pomysł, ale Julia zapewniała, że nic lepszego nie mogły wymyślić. Pełna obaw Kate zaproponowała film. Obejrzały go razem, ale w trakcie niego Kate myślami krążyła wokół tego listu. Czy to rzeczywiście może odnieść sukces? A co jeśli on nie czuje tego, co ona? Film się skończył, a dziewczyny poszły spać. W nocy Kate śniła o Drew.

Kategoria: Codzienność, Problemy
Tagi: Drew, hałas, krok, miłość, przyjaciel, przyjazd, szczęście, szkoła, zapowiedź